1 Obserwuję
JacobScott

JacobScott

Czarny Dom

Czarny Dom - Peter Straub, Stephen King Rozpoczynając przygodę z "Czarnym Domem" nastawiłem się na frajdę równą (lub jeszcze większą) jaką miałem czytając "Talizman". Niestety zawiodłem się. Nie znalazłem w niej tak magicznego klimatu fantastycznej przygody jak w części pierwszej. Zamiast tego przytłoczyła mnie chaotyczność i nierealność tej książki. Początek (z całkiem ciekawym sposobem narracji) był nudny ale do zniesienia. Przez pół lektury czytało się to jak kryminał i to było w porządku – pomyślałem: Trudno, skoro chcieli drugą część w innym stylu to ok. I "kryminał" był ok ("A Pan Bóg widział, że kryminał był dobry"). Kiedy zaczął przemieniać się w coś podobnego do "Talizmanu" książka stała się... dziwna, w złym tego słowa znaczeniu. Wszędzie chaos, głupie tłumaczenie postępów w fabule ("Jack/Speedy" wiedział, że... – wybaczyłbym kilkakrotne użycie tego wyjścia ewakuacyjnego, ale jak można było stosować go tak wiele razy?!), książka stała się niesamowicie przewidywalna, oraz co gorsze zupełnie nie miała klimatu "Terytori". Jest jeszcze kilka motywów, które mnie poirytowały, jednak nie będę się już rozwijał – podsumuje tylko: książka na poziomie, ale tylko tyle. Dobry warsztat, jednak treść strasznie mierna. Nie polecam.